W PRZESTRZENI OBDAROWANIA

W PRZESTRZENI OBDAROWANIA

13.01.2014

SERCE.JPG   Pewien bogobojny mnich kartuski w swoim duchowym poszukiwaniu prawdy i drogi do zjednoczenia z Bogiem, powiedział, że Bóg stworzył pokój i radość zanim stworzył świat, ponieważ stworzył świat, żeby te boskie klejnoty znalazły w nim mieszkanie. Ponad wszystko zaś poszukuje On serc spokojnych i czystych, które zechcą przyjąć to obdarowanie.

   Pierwszą łaską, jaką Bóg podarował człowiekowi, to właśnie ta, że zechciał go dla samego siebie, wyprowadził go z nicości i wyposażył wewnętrznie do relacji przyjaźni z sobą. Ten pierwotny dar wpisany w całą osobowość człowieka jest tak mocny, że nieustannie przypomina o sobie w postaci pragnienia piękna i dobra, harmonii, nawet za cenę poświęcenia i ofiary. Człowiek został dotknięty u swego początku miłością Boga i pamięć tego daru nieustannie woła o drogę do swego źródła. Patrzymy na życie świętych, wielkich przyjaciół Boga, aby odczytać, niejako odkryć rąbek ich drogi do prawdziwej wolności i pełni radości. Nasuwa się pytanie, jak święci odkrywali dary Boże, jak się nimi radowali a potem jak służyli nimi innym? Zechcemy tę odpowiedź uzyskać patrząc na naszą Błogosławioną Bernardynę Jabłońską.
   Zanim Bóg stworzył człowieka, był on już w Bożych zamiarach a gdy przyszedł na świat to już w łonie matki obdarowany został nadprzyrodzonym uzdolnieniem do relacji ze swoim Stwórcą i darem zdolności miłowania. Maria Jabłońska przyszła na świat w dniu, kiedy Kościół czci Matkę Bożą Śnieżną. Rodzice sami żyjąc głęboką wiarą, zaraz na drugi dzień przynieśli dziecko do Kościoła i tak Marysia otrzymała przez chrzest święty dziecięctwo Boże, nadprzyrodzone wyposażenie duszy, w którym pierwsze to wszczepione ziarno wiary.
   Dar wierzących rodziców, ich wychowanie i troska, miejsce pięknego Roztocza, gdzie wszystko mówi o wielkości Boga i jakby skłania się przed Nim w milczącym pokłonie, to były pierwsze wielkie łaski, które napełniały serce dziecka radością. To ciche, ukryte w lesie życie Marii szybko dojrzało do takiego rozwoju wiary, w świetle, której młoda 18 letnia dziewczyna rozpoznała w swej duszy głos Boga, wzywający ją do wyłącznej służby i dała pozytywną odpowiedź.
   Droga pierwszych kroków Marii Bernardyny za Jezusem, ukazuje jak w wierze, tym podstawowym darze koniecznym do relacji osobowej z Bogiem, siostra rozpoznaje potężną miłość Boga, który działa we wszechświecie i w jej konkretnej historii życia, we wszystkich wydarzeniach, nawet tak trudnych jak przedwczesna śmierć jej mamy, ucieczka z domu i pójście za Jezusem w szeregi sióstr oddających się posłudze najuboższym i odrzuconym a nie życiu samotnemu i mniszemu, jakie nosiła w swych pragnieniach młoda Maria.
   Siostra Bernardyna nie tylko wierzy w Jezusa, ale zaproszona do przyjaźni, nieustannie przekracza granice własnych myśli, odczuć i pragnień i tak wzrasta w jedności z Nim. Życie matki i siostry ubogich pokazuje jak dynamicznym staje się proces duchowego dojrzewania w wierze i miłości oblubieńczej do Chrystusa. Dzięki darowi wiary i współpracy z tą łaską, s. Bernardyna patrzy na świat, zdarzenia i wszystko, co jest udziałem jej drogi życia i powołania oczyma Jezusa. To w duchu oświeconym wiarą Siostra może rozkoszować się obecnością Boga i spływającym od Niego obdarowaniem. Radość swoją wyraża w duchowych notatkach: „Pragnę być zjednoczoną z Bogiem(…), piękność natury: lasy, góry, skały, łąki, kwiaty to mi robi ogromną tęsknotę, (…) czuję w nich coś dziwnego i dziwne mam wrażenie, takie jakieś jakby (Jezus) świeżo przeszedł tędy.”
   Dynamika wiary s. Bernardyny przebiega drogą spotkań, radości, to znów odczucia nieobecności, trwogi, intensywnych pragnień. Każde pozorne ukrycie się Pana intensyfikuje coraz bardziej poszukiwanie oblubienicy. Wsłuchajmy się w głębię słów jej samej, aby zrozumieć jak droga wiary jest nieustannie twórcza, jakby obecna w warsztacie artysty, gdzie każde pociągnięcie pędzla wyzwala nową głębię doświadczenia:
   „Bóg. Nie widzę Go, ale coś dziwnego doznaję;
   piękność Jego błyska mi przed duszą,
   a ująć jej nie mogę.
   Zdaje mi się, że On jest;
   otrzeźwiam się,
   chcę jasno spojrzeć w duszy na Niego –
   i już Go nie ma.
   I tak dłuższy czas igrał Pan ze mną.
   Jak błyskawicy chcąc się przypatrzyć
   to niepodobna – tak Temu, który chodzi wśród nas.
   Inaczej to działa jak błyskawica; błyskawicę można zobaczyć…
   a tu zobaczy się jakby ślad Jego.
   On przeszedł – i to zachwyca, i porywa duszę;
   błyska mi, że jest.”
   Duch Święty, obecny i działający w duszy s. Bernardyny „rzuca często”, jak sama pisze; „na mą duszę światło i ogień.” To Boże działanie jako obdarowanie poznaniem i doświadczeniem całą głębią swej istoty – miłości, sprawia u Błogosławionej poczucie wejścia w przestrzeń obecności Boga „wszechmocnej, obejmującej wszystko.” Cały wszechświat stworzony, głębia duszy, istnienie – wszystko tworzy wielki namiot spotkania z Tym, któremu Oblubienica wierzy i w wierze się oddaje.
   Łaska Bożej przyjaźni dana s. Bernardynie, dana każdemu człowiekowi, może przynieść w duszy jak w żyznej glebie doskonały plon „jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny.”(Mt, 12,8)
   Poszukujemy wszyscy miłości, spełnienia, zatrzymujemy się w życiu na różnych jej przejawach, jedne prowadzą do głębi słuchania i poszukiwania prawdy, inne zatrzymują się na jej powierzchni i czynią duszę jakby głuchą na odbiór udzielającej się łaski Bożego obdarowania.
   Bł. s. Bernardyna była tą, która słyszała swoją delikatną, wrażliwą duszą każdy szmer Bożej łaski, czytała w przyrodzie jak w otwartej księdze znaki objawiającej się miłości Stwórcy. Doświadczeniem bliskości Pana nie tylko radowała swoje serce, ale chciała, aby inni Go poznali i umiłowali. Dlatego przy posłudze miłości ubogim zachęcała: „Wspomagając ubogich w ich potrzebach doczesnych, mamy się starać o to, aby ich dusze pozyskać Panu Bogu. Pouczać ich prawd wiary, nakłaniać do modlitwy, słuchania Mszy świętej, do spowiedzi.” Nasza Matka nosiła w sobie jak w ewangelicznej lampie oliwę, która była namaszczeniem jej duszy i promieniowaniem światła pośród najróżniejszych ciemnych zawirowań obolałych dusz bezdomnych.
   W naszej prostej refleksji nad pięknem i harmonią dzieł Bożych, zauważamy, że im doskonalsze jest stworzenie, tym bardziej promieniuje wokół siebie. Cała pełnia życia, piękna i dobra rozlewa się i uwesela innych. Podobnie jak słońce, sprawia, że, oświetlone przedmioty upodabniają się do niego, tak działanie łaski Boga sprawia, że dusze uświęcają się. Gdy patrzymy na osobę bł. siostry Bernardyny to widzimy jak jej dusza staje się coraz bardziej spokojna w Bogu i pełna słodyczy. Przebywanie w Jego obecności jest jej odpoczynkiem, pisze z zachwytem: „Ach! jak ja lubię sama być i ukrywać się i żyć w Bogu tylko – myśleć bez przynaglania się do czegoś; myśleć to tylko, co Bóg daje do duszy i co samo się myśli i czuje i pragnie. Ach jak dobrze wtedy żyć, jak miło znosić i przyjmować.” Dusza s. Bernardyny jest bezinteresowna i piękna jak kwiat, otwarta na słońce Bożej miłości i obdarzająca wszystkich, z którymi żyje i służy, miłością cierpliwą, wyrozumiałą, pełną słodyczy i troski. To, co Matka ubogich posiadała w sercu, przekazała siostrom mówiąc: „Niech swoim ubogim, chorym i dzieciom, którym siostry służą, niosą pokój i słodycz. Mają zawsze w słowach, uczynkach i we wszystkich świadczeniach im miłosierdzia, posługach, upomnieniach i radach, i niech wlewają w ich dusze ten pokój Jezusowy.”
   Chcemy dziś w modlitewnej ciszy pytać przyjaciół Boga; jak otwierali swą duszę, swoje człowieczeństwo na łaskę, jak współpracowali z darem niewidzialnego a tak bliskiego Boga. Potrzeba nam zdążającym drogą, wchodzić coraz głębiej w umiejętności świętych, umiejętności znajdowania takiej przestrzeni ciszy wewnętrznej, w której moglibyśmy usłyszeć mowę Boga i przyjąć Jego bezgraniczne obdarowanie miłością.
   Może wystarczy uśmiechnąć się do poranka,
   cierpliwie i z uwagą przysiąść w kąciku w skwarze południa,
   a pod wieczór ocierając umęczone czoło,
   powiedzieć wobec ognistego nieba – dziękuję.

s. Michaela Faszcza, albertynka

< powrót

chleb.JPG
© Zgromadzenie Sióstr Albertynek Posługujących Ubogim (ZSAPU)
wykonanie:strony www Słupskstrony internetowe słupsk