11
Lipiec

Niesamowita bliskość…

Niesamowita bliskość z Panem Bogiem, wreszcie prawdziwa, szczera modlitwa bez udawania. To, co spotkało mnie na tych rekolekcjach było naprawdę głębokie i długo zostanie w mojej pamięci. Niezwykli ludzie, nowe doświadczenia. To było piękne po prostu! :)

Dziękuję wszystkim obecnym oraz kochanym siostrzyczkom :)

Marzena

pełna treść artykułu »

11
Lipiec

Drogie Siostry!

Pragnę Wam serdecznie podziękować za wspaniałe rekolekcje. Przez te trzy dni doświadczyłam niesamowitej bliskości Boga. Na rekolekcje jechałam z zamiarem wymodlenia sobie pomyślnego zdania matury. Wy przypomniałyście mi, że w życiu bardziej od zdanej matury liczy się to, jakim jestem człowiekiem. Nauczyłyście mnie rozumieć słowo „Miłość”, pokazałyście mi Jego prawdziwe oblicze…

Patrząc na oblicze Jezusa przedstawione na obrazie Ecce Homo doświadczyłam duchowej przemiany, szczerze przyznałam się przed Bogiem i samą sobą do tego, co było w moim życiu złe… Podjęłam mocne postanowienie poprawy. W czasie adoracji Najświętszego Sakramentu poczułam, że Jezus mnie kocha. Już teraz wiem, że Jego Miłość jest największym szczęściem, dlatego już nigdy nie chcę się od niego oddalić! Dziękuję dziewczynom za wspaniałe świadectwo, za autentyczność, z jaką przeżywałyśmy te rekolekcje. Jako młody człowiek ciągle zadaję sobie pytanie: „Jaka winna być moja życiowa droga?” Teraz wiem, że jeśli zaufam Panu to on na pewno dobrze pokieruje moim życiem.

Proszę o modlitwę o wytrwałość w dobrym i o światło Ducha Świętego przy podejmowaniu wszystkich ważnych dla mnie decyzji.

Jeszcze raz serdeczny Bóg Zapłać!

Uczestniczka rekolekcji dla maturzystek

pełna treść artykułu »

11
Lipiec

Cześć, jestem Ania

Prosiła siostra żeby napisać kilka słów więc postanowiłam napisać :)A więc pojechałam na te rekolekcje nie tylko z powodu zbliżającej się matury, choć to był główny powód jak pewnie i wielu dziewczyn. Drugim powodem było to, że się pogubiłam w swoim życiu, oddaliłam się od Pana Boga. Czułam żal do Niego, że zabrał mi bliską osobę… Chciałam na nowo uwierzyć, przybliżyć się do Boga.. I udało mi się to. Poczułam wyjątkową bliskość Pana Boga, taką, której nigdy nie czułam. Poczułam, że Bóg naprawdę mnie kocha, że jestem dla niego kimś wyjątkowym, i to, że czasem stawia mnie przed różnymi doświadczeniami to tylko dowód Jego wielkiej miłości… I że On nie chce dla mnie źle, On sam najlepiej wie, co jest dla mnie najlepsze.

Pomógł mi się otworzyć, zrozumieć pewne sprawy z którymi nie mogłam sobie poradzić. Podczas adoracji czułam jakby siedział obok mnie.. jakby mi szeptał „Aniu, przyjdź do mnie”… To było naprawdę niesamowite przeżycie.. I teraz wiem, że jestem potrzebna.. Nie czuję się już taka samotna, wiem, że mogę z Nim w każdej chwili porozmawiać.. Te rekolekcje zmieniły mój sposób patrzenia na świat i na innych ludzi. I mam nadzieję, że tak już pozostanie…

Chciałabym podziękować za te wspaniałe rekolekcje, za ta miłą, ciepłą atmosferę. Za przyjęcie nas z otwartymi ramionami i pokazanie ścieżki do Boga. Mam nadzieję, że spotkamy się jeszcze :) Jeżeli będzie jeszcze okazja i będę dała radę to chętnie was odwiedzę :)

pozdrawiam,
Szczęść Boże

pełna treść artykułu »

11
Lipiec

Drogie Siostry Albertynki!

Chciałam z całego serca podziękować za wszystko to co przyczyniło się  do mojego nowego „patrzenia” na świat, ludzi, siebie i Boga. Decydując się na wyjazd na rekolekcje wiedziałam, że zdobędę nowe doświadczenia, że poznam rąbek tajemnicy związany z  życiem zakonnym. Skorzystałam – zdobyłam – poznałam, jednakże więcej niż kiedykolwiek bym się tego spodziewała. Otworzyło się moje serce, otworzyły się w końcu moje oczy…Otworzyły się bo zobaczyłam, że bez Boga nie ma nic… Jest pustka. W pustej otchłani byłam ja wierząc, że chodząc do kościoła i odmawiając różaniec od czasu do czasu jestem godna Boga. Msza święta to było coś gdzie trzeba było iść, żeby ciągle nie słuchać gderania rodziców i Babci. Moja wiara była na skraju ogromniej przepaści. Wystarczył jeden krok, by pogrążyć swoje życie w bezsensie. Zrobiłam krok… zrobiłam krok, ale do tyłu… to było potrzebne. Trzeba było się cofnąć, trzeba było odżałować, zatrzymać i powiedzieć stop! Read more…

pełna treść artykułu »

11
Lipiec

Odkryj i usłysz…

Świadectwo nadesłane po rekolekcjach rozeznania powołania w Zakopanem na Kalatówkach.

Do wszystkich poszukujących swojej drogi!

To były pierwsze moje rekolekcje u sióstr albertynek. Jadąc na Kalatówki myślałam
o wielkiej przygodzie. Nie myliłam się – Pan Bóg postawił na mojej drodze wiele wspaniałych osób. Z rekolekcji wyjechałam jako inna osoba, po tym jak postanowiłam rozpoznawać, przyjmować i wierzyć Słowu Boga, które On kieruje do mnie nieustannie.

Pan Bóg przemawia do nas w rożny sposób, poprzez księży, siostry, a także przez osoby świeckie. Mówi do nas na Eucharystii, w górach, czy podczas zwykłej pracy (jak np. przy obieraniu ziemniaków:)). Dzięki rekolekcjom Pan Bóg dał mi inne spojrzenie na otaczających mnie ludzi. Pozwala mi widzieć ich jako często zagubionych we własnej wyobraźni i świecie, ale pragnących być blisko Boga.

Podczas rekolekcji najwspanialszymi darami byli dla mnie: Ksiądz Maciek i kochane siostry, a także dziewczyny. Wiele od nich czerpałam, ale starałam się także dać siebie, aby chociaż troszeczkę stać się darem dla nich.

To niesamowite, że tak wielu ludzi potrafi razem trwać w radości, ale i w cierpieniu, w ciszy Boga i serc, w adoracji, na modlitwie… to naprawdę wspaniałe…!

Przez te parę dni byliśmy „jedną wielką rodziną”!

Usłyszymy głos Pana, który woła każdego z nas osobiście po imieniu i przemawia dzisiaj do nas na wiele sposobów. Także poprzez innych ludzi zapraszających nas do wspólnej modlitwy i pracy.

Odkryj i usłysz, jak Pan Cię woła i zaprasza do szczególnej bliskości ze sobą.

Przyjedź…Zobacz… Doświadcz, jak On Cię kocha!!!

Pozdrawiam :)

Dorota

pełna treść artykułu »

11
Lipiec

Pouczę cię i wskażę drogę

Szczęść Boże!

Wysyłając zgłoszenie na rekolekcje a wcześniej dzwoniąc do Siostry Bernardy o zgromadzeniu Sióstr Albertynek wiedziałam tylko tyle ile wyczytałam na stronce internetowej. Jadąc na Kalatówki mniej więcej wiedziałam jak taki czas rekolekcji wygląda, z tego względu, że corocznie uczestniczę w rekolekcjach dla katechetów. Jednak już od samego przekroczenia bram Pustelni uderzyło mnie wielkie ciepło płynące od Sióstr Albertynek,  Księdza Maćka i Dziewczyn, które tak jak ja przyjechały rozpoznać swoją drogę. Ich uśmiech, dobroć serca i otwartość na drugiego człowieka stały się zapewnieniem, że to jest to miejsce, w którym powinnam spędzić ten szczególny czas. Wtedy tak naprawdę poczułam się jak w domu, jak wśród bliskich, choć nikogo z tych osób wcześniej nie znałam. Te kilka dni otworzyło przede mną również inną formę spędzania czasu na rekolekcjach, że nie tylko Ksiądz, Siostry i uczestnicy mogą ze sobą prowadzić dyskusje, ale że można w zupełnej ciszy przebywać z Bogiem, rozmawiać z Nim sam na sam, że można tak po prostu wsłuchiwać się w Jego głos klęcząc przed Tabernakulum i rozważać Jego słowa zawarte na kartach Pisma Św. Te kilka godzin piątkowego wyciszenia było dla mnie jednym z ważniejszych momentów rekolekcji, które pozwoliły mi przyjrzeć się z bliska swojemu życiu i zweryfikować je. Czas spędzony na Kalatówkach pokazał, że rekolekcje nie tylko polegają na tym, że siedzi się w jednym budynku z dala od świata uczestnicząc we
Mszy Św., modląc się na brewiarzu, uczestnicząc w Adoracji tudzież słuchając konferencji (choć te wymienione przeze mnie wcześniej elementy rekolekcji są ważne i ogromnie potrzebne, a konferencje wygłaszane przez Księdza Maćka bardzo głęboko zakorzeniły się w moim sercu), ale że można uwielbiać Boga również chodząc po górach i podziwiając piękno stworzonego z miłości do dla nas świata a przy okazji odmawiać modlitwę różańcową i koronkę.

Przepraszam jeżeli to moje świadectwo jest za bardzo chaotyczne ale ciężko jest mi ubrać w słowa to co przeżyłam na rekolekcjach. Niech podsumowaniem tego świadectwa będzie mój ulubiony cytat z Księgi Psalmów

Pouczę cię i wskażę drogę (Ps 32,8)

Bardzo serdecznie dziękuję za ten szczególny czas rekolekcji Siostrom Albertynkom, Księdzu Maćkowi i Dziewczynom… pamiętam o Wszystkich w modlitwie.

Z Panem Bogiem!

Justyna z Pabianic

pełna treść artykułu »